Polityka energetyczna Polski

Przedstawiciele władz są zadowoleni z niskiej stopy bezrobocia, która spadła z 20% w roku 2003 do 10,2% w roku obecnym. Chwalą się dobrymi wskaźnikami PKB i rozwijająca się gospodarką. A w rzeczywistości większość rodaków zarabia minimalną krajową, która wystarcza jedynie na egzystencję z miesiąca na miesiąc. Brak jakiejkolwiek możliwości rozwoju jednostki. Niektórzy cierpliwie pracują przekraczając tygodniowe normy oczekując  na normalność.  Tych niecierpliwych już między nami nie ma. Są w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Holandii – rozsiani po całej Europie w poszukiwaniu lepszego jutra. Tych niecierpliwych jest już ponad 2 miliony z czego 20% to absolwenci szkół wyższych. Tam są wasi bezrobotni drogi rządzie.

Uzdrowienie polskiej gospodarki

Geotermia

Jako poseł chciałbym aby nasz kraj poczynił ogromne inwestycje, które po wielu latach przyniosą ogromne zyski i umożliwią nam niezależność energetyczną. W wielu miejscach w Polsce jest możliwość wykorzystania energii geotermalnej do uzyskania z niej energii elektrycznej. Powinniśmy rozpocząć jak najszybciej badania, które pozwolą na dokładne zlokalizowanie miejsc do budowy kolejnych zakładów ciepłowniczych.

Nierentowność państwowych kopalń

Trzeba przyjrzeć się państwowym kopalniom, które są nierentowne i przeznaczone do likwidacji. Jeżeli w prywatnej kopalni Silesia na jednego zatrudnionego pracownika przypada 1100 ton wyrobku rocznie, a w kompanii węglowej odpowiednio 680 ton. Takie wyniki ilustrują bezradność zasiadających osób w kierownictwie kompanii węglowych. Dopóki w państwowych spółkach będą zasiadali ludzie z partyjnego namaszczenia, a nie z realnych konkursów na stanowiska to nadal nie będzie dobrych managerów, którzy zadbają o dochody państwowych kopalni.

Pakiet klimatyczny oraz biomasa

Od 11 lat jesteśmy członkiem koncepcji Roberta Schumanna. Z obecności w UE wynika wiele nieprzyjemnych faktów, o których głośno się nie mówi. W telewizji często rząd chwili się oddanym kolejnym fragmentem autostrady, który nie powstałby bez wsparcia finansowego zachodu. Często przemieszczając się po naszych miastach widzimy informacje, że dany budynek został współfinansowany ze środków UE. Jesteśmy zadowoleni, że nasze otoczenie ulega zmianom i poprawia się komfort np. podróżowania po Polsce. Pamiętajmy tylko o tym, że nikt nikomu za DARMO jeszcze nic nie dał. Wszystkie pieniądze przyjdzie nam zwrócić wcześniej czy później.

Zostaliśmy uwikłani przez setki brukselskich przepisów, które na czele z pakietem klimatycznym mogą bardzo zaszkodzić interesom naszego kraju.

Jeżeli Polska do 2030 roku będzie chciała spełnić normy emisji będzie zmuszona do zamknięcia 90 procent kopalni węgla brunatnego, a cena końcowa dla odbiorcy energii elektrycznej wzrośnie w najbardziej optymistycznym scenariuszu o 30 procent nie uwzględniając inflacji.

Z jednej strony zlikwidujemy miejsca pracy, a z drugiej coraz mniej osób będzie stać na korzystanie z energii. Polityka energetyczna prowadzona zgodnie z brukselskim nakazem po raz kolejny uderzy w najbiedniejszych.

Kolejnym problemem jest obowiązek używania jako paliwa energetycznego biomasy. Zamiast poczynić odpowiednie inwestycje do zwiększania produkcji w Polsce  importujemy 85 procent takiego paliwa, czego przykładem jest łódzka Dalkia, dla której Centrozap sprowadza zrębki z republiki Komi w Rosji oddalonej od Polski o kilka tysięcy km. Z uwagi na rosnące zapotrzebowanie na biomasę w Europie należy natychmiast zwiększyć jej produkcję na rodzimym rynku po przez obsianie odpowiednich gleb roślinami energetycznymi wieloletnimi. Zapewnią odpowiednią podaż w naszym kraju i umożliwią sprzedaż paliwa zagranicę.